10 polskich zwyczajów świątecznych, o których mogłeś nie słyszeć

zwyczaje świąteczne

Estończycy odwiedzają sauny, Japończycy szturmują KFC – Boże Narodzenie w każdym kraju wygląda inaczej. W Polsce również istnieją zwyczaje, o których wiele osób nie słyszało.

Kolędnicy, sianko pod obrusem, dodatkowe nakrycie stołu, noszenie w portfelu łuski karpia – te świąteczne zwyczaje nie budzą większego zdziwienia, prawda? Może niekoniecznie wiemy, z czego wynikają, ale przyjmujemy ich istnienie bez większej dyskusji. Może nawet sami to sianko pod obrusem ułożymy, żeby było jeszcze bardziej świątecznie. 

Okazuje się jednak, że w różnych regionach Polski istnieje szereg innych, mniej znanych bożonarodzeniowych zwyczajów. Niektóre z nich są wciąż praktykowane, o innych pamiętają już tylko nieliczni. Wiele posiada rodowód przedchrześcijański i ma zapewnić dobrobyt i szczęście. W tradycji ludowej święto nazywane dziś Bożym Narodzeniem było w końcu jednocześnie granicą starego i nowego roku – stąd wigilijnym rytuałom towarzyszyły wróżby i zaklinanie szczęścia. Można było wywróżyć sobie męża albo… sprowadzić śmierć. 

Znaleźliśmy 10 mniej znanych świątecznych zwyczajów z różnych regionów Polski. Warto ocalić je od zapomnienia! 

  • Na Pomorzu do uszek serwowanych z barszczem wkłada się drobną monetę. Kto znajdzie pieniążek na swoim talerzu, może liczyć na szczęście i bogactwo.
  • W Wielkopolsce niegrzeczne dzieci nie dostają rózgi, lecz zgniłą pyrę. Może dlatego, że prezenty przynosi Gwiazdor zamiast św. Mikołaja?
  • Na Podhalu wigilijny stół jeszcze kilka dekad temu obwiązywało się łańcuchem. Miało to gwarantować, że żaden z uczestników wieczerzy nie opuści w nowym roku rodziny, a zwierzęta gospodarskie nie uciekną, nie zgubią się, ani nie zostaną pożarte przez drapieżnika.

tradycje świąteczne

  • Na Podhalu w czasie wigilijnej wieczerzy należało również pilnować, by cały czas trzymać w ręku łyżkę. W żadnym razie nie można było jej upuścić! Osoba, która odłożyła łyżkę lub ją upuściła mogła nie doczekać bowiem kolejnych świąt… Z tego samego powodu należało uważać, by nie przewrócić choinki.
  • Wigilia była uważana za drugi dzień – po Zaduszkach – w którym świat zmarłych przeplatał się ze światem żywych. Aby zmarli członkowie rodziny mogli godnie uczestniczyć w wieczerzy, rozpalano ognie, przy których mogli się ogrzać, a z kołków zdejmowano ubrania, by mogli na chwilę na nich przysiąść (wierzono, że przyjmują formę niewidzialnych ptaków). Specjalnie dla nich zostawiano również wolne miejsce przy stole – dziś mówi się, że to dla zbłąkanego wędrowca, a tak naprawdę pierwotnie był to talerz dla duszy przodka… W niektórych regionach Polski wierzono nawet, że w wigilię nie należy używać grzebienia ani innych ostrych przedmiotów, by przypadkiem nie zranić krążącego wokół domowników ducha.

zwyczaje świąteczne

  • W regionie małopolskim do dziś praktykuje się zwyczaj herodów, czyli amatorskich widowisk teatralnych przedstawiających historię biblijnej rzezi niewiniątek i śmierć Heroda.
  • Na Górnym Śląsku panny w wigilię wróżyły sobie, z której strony nadejdzie ich przyszły ukochany. Wystarczyło wyjść z domu i nasłuchiwać, z którego miejsca… szczeka pies.
  • Zanim do Polski przywędrował zwyczaj ubierania choinki (a przywędrował dopiero w XVIII w z Niemiec), chałupy były ozdabiane za pomocą połaźniczki, czyli… udekorowanej jabłkami i orzechami gałązki jodłowej. Miała odganiać złe moce i przynosić szczęście. W izbie niekiedy stawiano również snopek siana, a na podłodze rozsypywano słomę. Miało to przynieść powodzenie w hodowli zwierząt. 

zwyczaje świąteczne

  • Wigilia była uważana za dzień wróżebny, dlatego często powtarzano, że jaka wigilia, taki cały przyszły rok. Tego dnia nie można było się więc kłócić ani płakać. Najlepiej, by jeszcze przed wigilią uregulować wszystkie długi i zaległe sprawy. W ten dzień nie warto było też nikomu niczego pożyczać (by zatrzymać dobrobyt w domu). Przezorni unikali nawet rąbania drewna i wbijania gwoździ, by nie sprowadzić na siebie bólu zębów.
  • Wróżono również z sianka układanego pod obrusem. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało daną osobą w następnym roku. Trzeba było uważać, by nie wyciągnąć poczerniałego źdźbła– to nie wróżyło niczego dobrego..

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *