3 książki, które zmienią Twoje nastawienie do podróżowania

Przedstawiam 3 książki, które pozwolą Ci spojrzeć na podróżowanie w nieco inny sposób niż dotychczas i nauczą, jak czerpać z wypraw jak najwięcej satysfakcji.

Literatura jest dla mnie jedną z najważniejszych inspiracji przy wytyczaniu kierunku podróży. Lubię przekonywać się, jak naprawdę wyglądają miejsca, o których czytałam, porównywać rzeczywistość z wyobrażeniami. Są jednak książki, które nie tylko inspirują do odwiedzenia konkretnych miejsc, lecz także pozwalają nieco inaczej spojrzeć na samą ideę odbywania podróży. Sprawiają, że aż chce się wstać z kanapy, a zwykły spacer po lesie staje się niezwykłą przygodą. O takich książkach chcę właśnie opowiedzieć.

Łukasz Długowski „Mikrowyprawy w wielkim mieście”

Idea mikrowyprawy jest czymś zupełnie innym niż modny city break. Zakłada bowiem, że wcale nie trzeba brać urlopu czy wydawać miliona monet po to, by odpocząć od codziennych obowiązków i przeżyć przygodę. Nie trzeba jechać do egzotycznego kraju ani nawet zwiedzać zabytków w obcym mieście. Wystarczy karimata, wygodne buty i dużo chęci. Mikrowyprawa to bowiem nic innego jak „kieszonkowa ekspedycja” – dostępna dla każdego, bez względu na zarobki i kondycję. Można ją odbyć po pracy, w weekend – bez wielkiego planowania. Wystarczy odważyć się – przenocować pod gołym niebem, spędzić dzień z dala od cywilizacji i oddać się błogiemu lenistwu… Łukasz Długowski podsuwa szereg pomysłów na takie mikrowyprawy, które kosztują niewiele, a jednocześnie mają szansę stać się niezapomnianą przygodą.

Patryk Świątek „Weź wyjdź. Sztuka aktywnego wypoczywania”

O ile książka „Paragon z podróży. Poradnik taniego podróżowania” nieco sfrustrowała mnie radami dalekimi od zasad bezpieczeństwa i etyki podróżowania, o tyle pozycja „Weź wyjdź” okazała się strzałem w dziesiątkę. Patryk Świątek, współtwórca bloga Paragon z podróży, przekonuje bowiem, że wystarczy nieco inaczej spojrzeć na to, co nas otacza, by przekonać się, że pozornie zwykłe miejsca kryją niesamowite historie. Trzeba tylko ruszyć się z kanapy, odłożyć laptopa, wyłączyć Netflixa i… wyjść. Motywacją mogą stać się właśnie przedstawione w książce trasy poza utartymi szlakami. Autor wędruje bowiem śladami niezwykłych postaci (jak Ignacy Łukasiewicz czy Simona Kossak), poznaje nowe słowa, smakuje nieznane potrawy. Przedstawia również miejsca, które wcale nie należą do tych najpopularniejszych i najchętniej odwiedzanych przez turystów. Wszystko po to, by wciąż na nowo rozbudzać w sobie ciekawość świata i przekonywać się, że nieznane czeka tuż za rogiem.

Tristan Gooley „Przewodnik wędrowca”

Przewodnik nie pokazuje niezwykłych miejsc, nie opisuje egzotycznych krain ani nie podpowiada tras zwiedzania. Uczy natomiast, jak odczytywać wskazówki przyrody – przewidywać pogodę poprzez obserwację chmur, rozpoznawać kierunki świata i odnajdować ludzkie siedziby dzięki przyglądaniu się roślinom, glebie itd. Przedstawia koncepcję naturalnej nawigacji i przekonuje, że jej zasady można odnieść również do miejskiej infrastruktury. Reguły ze świata roślin i zwierząt znajdują bowiem odzwierciedlenie także w zachowaniu ludzi. Dzięki wiedzy wyniesionej z „Przewodnika wędrowca” każdy spacer stanie się więc poligonem doświadczalnym i prawdziwą wyprawą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *