5 miejsc na wycieczkę do 150 km od Warszawy

Muzeum Wsi Radomskiej

Ekscytująca wyprawa nie musi kończyć się na Krecie, w Chorwacji czy na jednej z rajskich wysp Karaibów. Wiele niezwykłych miejsc można znaleźć tuż za rogiem. W naszym przypadku – do 2 godzin drogi (samochodem) od Warszawy.

Uwielbiamy jednodniowe wycieczki. Trudno powiedzieć, że są spontaniczne – zazwyczaj dobrze przygotowujemy się do podróży: sprawdzamy, czy nie warto nieco zboczyć z trasy, by zobaczyć coś ciekawego, i czy można połączyć kilka destynacji w jedną wyprawę. Okazuje się przy tym, że o ile Łódź, Płock i inne znane miejsca są naprawdę piękne, o tyle w okolicy czeka jeszcze wiele mniej uczęszczanych atrakcji. Dokąd więc warto wyruszyć, kiedy masz ochotę na city break w wersji mini?

  1. Radom i Orońsko

Nie, największą atrakcją Radomia nie jest wcale słynne na całą Polskę lotnisko – symbol nieprzemyślanych inwestycji. Nie jest to nawet anegdotyczna „chytra baba”.

Na obrzeżach miasta znajduje się malownicze Muzeum Wsi Radomskiej. Za jedynie 10 zł można w nim stanąć oko w oko z autentyczną mazowiecką kulturą ludową. Skansen obejmuje kilkanaście krytych strzechą chałup, dworek z bielonymi ścianami, remizę, kuźnię, kaplice, wiatraki i wiele, wiele innych. Spacerując pomiędzy zabudowaniami można przenieść się w przeszłość i… odnaleźć nieco spokoju, zapomnieć o pędzie współczesnego świata, RODO i innych sprawach, które akurat zaprzątają ci głowę.

Warto też poświęcić chwilę i obejrzeć wystawę maszyn rolniczych (tu druga Powsinoga odkryła swojego wewnętrznego chłopca i niemal piała z zachwytu). Natomiast na wygłodniałych czeka w karczmie pajda swojskiego chleba ze smalcem.

Muzeum Wsi Radomskiej

Poza wystawami stałymi w radomskim skansenie są również organizowane imprezy tematyczne. My trafiliśmy akurat na piknik połączony z otwarciem rekonstrukcji dawnej apteki.

Wystarczy jednak przejechać około 20 km, by znaleźć się w zupełnie innym świecie. Pod Radomiem, w niewielkiej miejscowości Orońsko, mieści się bowiem Centrum Rzeźby Współczesnej. W niczym nie przypomina klasycznej galerii. Rzeźby i instalacje są bowiem rozrzucone na terenie malowniczego parku (już sam krajobraz sprawia, że Orońsko jest warte odwiedzenia!). Spacerując po alejkach, można więc natknąć się na gigantyczną huśtawkę, stalowe szuwary, gigantyczny imbryk czy zwierzęta o niepokojących kształtach. Odwiedziny Centrum Rzeźby Współczesnej w Orońsku to również jedyna w swoim rodzaju okazja do… przespacerowania się po wodzie. A to wszystko dzięki jednej z niezwykłych instalacji.

Orońsko

Do Radomia z Warszawy jedzie się około 1 godziny i 15 minut. Z Orońska do Warszawy – około 1,5 godziny.

  1. Maurzyce, Arkadia, Nieborów i Łowicz

W podłowickich Maurzycach znajduje niewielki skansen, w którym zgromadzono około 40 obiektów pochodzących z dawnego Księstwa Łowickiego (okolice dzisiejszego Łowicza i Skierniewic). Charakterystyczną cechą umiejscowionych tu zabudowań wiejskich są ściany w intensywnym niebieskim kolorze. Uwagę zwracają również rozrzucone po całym terenie obiekty małej architektury, jak studnie i kapliczki, oraz… kolorowe ogródki otaczające wiele z chat. We wnętrzach nie może zabraknąć również tak charakterystycznych łowickich wycinanek i innych ludowych dekoracji.

Skansen w Maurzycach

Z Maurzyc warto na chwilę przenieść się do Łowicza – chociażby po to, by zjeść smaczny obiad i odetchnąć chwilę na rynku, tuż obok fontanny. Siły przydadzą się bowiem do dalszej części wycieczki!

Około 7 km od Łowicza (w stronę Warszawy) znajduje się jeden z najpiękniejszych parków na terenie Mazowsza (jeśli nie całego kraju!) – Arkadia Heleny Radziwiłłowej. Ogród został założony w XVIII wieku w modnym ówcześnie stylu angielskim – przypomina więc park, który we władanie wzięła nieokiełznana natura. Sprawia wrażenie nieuporządkowanego, dzikiego, opuszczonego. Pomiędzy drzewami znajdują się sztuczne ruiny, groty, budowle przypominające antyczne świątynie. Wszystko to sprawia, że spacer po Arkadii przypomina powrót do przeszłości – w sam środek niezwykłej epoki romantyzmu. Warto się tu zgubić i chłonąć atmosferę baśniowości.

Arkadia

Warto również przenieść się jakieś 7 km dalej, do Nieborowa, by wkroczyć do zupełnie innego parkowego świata. Ogród w Nieborowie został zaprojektowany zgodnie z regułami stylu francuskiego – jest więc skrajnie uporządkowany, wypełniony dokładnie wytyczonymi alejkami, formowanymi żywopłotami i pieczołowicie zaplanowanymi szpalerami drzew. Wszystko po to, by zapanować nad naturą. W Nieborowie nie ma miejsca na romantyczną dzikość i pozorną chaotyczność. Przyroda zostaje okiełznana, dopasowana do wyobrażenia człowieka i przekształcona tak, by budzić podziw.

Nieborów

  1. Pułtusk

Nie bez powodu Pułtusk nazywa się często Wenecją Mazowsza – miasto jest otoczone przez wody Narwi. W krajobrazie Pułtuska nie brak więc rzeczek płynących równolegle do uliczek, mniejszych i większych mostów i kładek oraz zacumowanych przed blokami łódek. Malowniczy krajobraz to jednak niejedyny powód, dla którego warto odwiedzić to miasto.

W Pułtusku znajduje się najdłuższy w Europie brukowany rynek. Polecamy spacer wokół niego, rzucenie okiem na Kolegiatę i Kaplicę św. Magdy Magdaleny oraz… zatrzymanie się na obiad. Do dziś wspominamy zjedzone w restauracji Magdalenka polędwiczki w sosie kurkowym (i to, jak niewiele za nie zapłaciliśmy!).

Nad rynkiem góruje natomiast potężny XIV-wieczny zamek, pełniący obecnie funkcję luksusowego hotelu.

W drodze z Warszawy do Pułtuska warto zrobić przystanek w Jadwsinie – niewielkiej miejscowości nad Zalewem Zegrzyńskim. Większość osób przyjeżdża tu po to, by się opalać lub żeglować. Polecamy jednak nieco odejść od brzegu, podziwiać widoki w rezerwacie Wąwóz Szaniawskiego i… poszukać w okolicznych lasach (pozostałościach okazałej puszczy) Pałacu Radziwiłłów. Jeszcze kilka lat temu obiekt był wykorzystywany jako ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Obecnie… niszczeje. Nie prowadzą do niego żadne drogowskazy, nawigacja pokazuje nieistniejącą drogę, a cały teren jest otoczony wysoką siatką. Próżno szukaliśmy dziur w ogrodzeniu, próżno pytaliśmy napotkanych w lesie rowerzystów. Udało się nam jedynie natrafić na tabliczkę z nabazgranym ręcznie ostrzeżeniem przed bardzo złymi psami, które zjedzą nieostrożnych wędrowców. Niestety – zabrakło nam motywacji i do samego pałacu nie dotarliśmy. Mamy przynajmniej po co wracać…

Jadwisin

  1. Twierdza Modlin

Modlin, a właściwie Modlin-Twierdza (osiedle należące do Nowego Dworu Mazowieckiego) to jedna z najlepiej zachowanych fortyfikacji w Polsce. Stacjonowały tu wojska polskie, francuskie, rosyjskie, niemieckie, saskie i wirtemberskie. Ślady militarnego charakteru miasta są widoczne na każdym kroku – wiele zabudowań dawniej była bowiem wykorzystywana do celów wojskowych. Warto odwiedzić Modlin zwłaszcza wiosną lub latem – wszechobecna czerwona koszarowa cegła pięknie kontrastuje z zielenią liści.

Zwiedzanie Modlina zaczęliśmy od wizyty w Muzeum Kampanii Wrześniowej i Twierdzy Modlin. Obiekt nie jest duży, mimo to spędziliśmy tam ponad godzinę – mieliśmy przyjemność trafić na bardzo zaangażowanego przewodnika, który zafundował nam szczegółowe i niemal indywidualne zwiedzanie. Może po prostu dobrze nam z oczu patrzyło – w końcu córka wojskowego i stary harcerz to nie byle jakie towarzystwo.

Obowiązkowym punktem pobytu w Modlinie jest również wycieczka do cytadeli, czyli… najdłuższego budynku w Europie i drugiego co do długości na świecie. Warto wejść na taras widokowy na Wieży Czerwonej (wstęp kosztuje całe 3 zł) i rzucić okien na niezwykłą panoramę Modlina. Dopiero w ten sposób uda się ocenić ogrom koszarowca.

Nie wszędzie można zajrzeć, bo teren w części wciąż należy do wojska (do 2000 roku był całkowicie zamknięty dla zwiedzających!). Wnętrza z wydzielonymi izbami (jest tu łącznie około 800 pomieszczeń), tynkiem odpadającym ze ścian i zakratowanymi drzwiami robią iście postapokalityczne wrażenie. Nic dziwnego, że właśnie tu odbywa się konwent Cytadela, którego ważną częścią jest Zona Postapo. Niestety – poza tego typu imprezami – ogromny koszarowiec głównie stoi i niszczeje. A szkoda, bo potencjał tego miejsca jest ogromny.

Przed odjazdem warto jeszcze spojrzeć w stronę spichlerza umiejscowionego na wyspie. Strzeże miejsca, w którym spotykają się 3 rzeki: Wisła, Narew i Bug. Widok zapiera dech w piersiach.

Do Modlina z Warszawy jest tylko nieco ponad 40 km. Samochodem można więc dojechać tam w około godzinę, pociągiem – jeszcze szybciej (trzeba tylko pamiętać, że jeśli chcesz dostać się do ctadeli ze stacji PKP, będzie czekał cię półgodzinny spacer).

  1. Sierpc i Ciechanów

Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu to jeden z najpiękniejszych skansenów, w jakich byliśmy (o palmę pierwszeństwa walczy z obiektem w Lublinie). Poza drewnianymi kościołami, wiatrakiem i chatami krytymi strzechą znajduje się tu również zespół dworski z pięknie odtworzonymi wnętrzami i mini-parkiem krajobrazowym. Wielu osobom dworek może wydać się znajomy… I prawidłowo – tu bowiem kręcono kilka ujęć z „Pana Tadeusza” , w tym scenę słynnego poloneza.

Skansen w Sierpcu

Jak w każdym skansenie i tu nie może zabraknąć karczmy. W Pohulance można skusić się zarówno na pajdę ze smalcem, jak i na coś konkretniejszego.

Wracając z Sierpca do Warszawy warto nadrobić trochę (jakieś 70 km…) drogi i odwiedzić jeszcze Ciechanów i Zamek Książąt Mazowieckich. Powstał w XIV wieku, za panowania księcia Siemowita. Przez wiele lat opierał się atakom wrogich wojsk, by ulec ostatecznie w czasie potopu szwedzkiego.

Dziś zamek na postać trwałej ruiny – przeprowadzono rewitalizację obiektu i udostępniono go zwiedzającym. A jest co oglądać – masywna budowla w kształcie czworoboku przegląda się w wodach rzeki Łydyni, a z potężnych baszt rozciąga się piękny widok na okolicę. Warto również zejść po krętych schodach na sam dół, by poczuć się przez chwilę jak więzień przetrzymywany w zamkowych lochach.

Ciechanów - zamek

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *