Atrakcje na trasie z Warszawy do Kielc. Świętokrzyskie naprawdę czaruje!

Skałki piekło nad Niekłaniem

Kielce były głównym, ale niejedynym celem naszej ostatniej wycieczki. Okazało się, że na trasie z Warszawy do stolicy województwa świętokrzyskiego czeka wiele atrakcji!

Nie są to oczywiście wszystkie warte odwiedzenia miejsca w okolicy Kielc. Tym razem ograniczyliśmy się do tych, które można zobaczyć dosłownie po drodze z Warszawy. Już wiemy, że na pewno czekają nas kolejne wycieczki w Świętokrzyskie. Na pewno chcemy odwiedzić Święty Krzyż, pochodzić trochę po Górach Świętokrzyskich i zajrzeć do parku miniatur. Świętokrzyskie naprawdę czaruje!

Skansen w Tokarni

Park Etnograficzny w Tokarni mieści się około 20 kilometrów za Kielcami (patrząc z kierunku, z którego jechaliśmy, czyli od Warszawy). Zajmuje powierzchnię 65 hektarów, na jego zwiedzanie warto więc zarezerwować co najmniej 2 godziny.

Ekspozycja w skansenie jest podzielona na 5 sektorów, odpowiadających odwzorowaniu wiosek z różnych części Kielecczyzny. Jest tu sektor małomiasteczkowy, wyżynny, dworsko-folwarczny budownictwa świętokrzyskiego i terenów lessowych. W skansenie, poza krytymi strzechą wiejskimi chatami z XVIII i XIX wieku, znajdują się drewniany kościółek, małomiasteczkowa apteka z pełnym wyposażeniem, szkoła czy dworek. Jak przystało na wiejski pejzaż, nie zabrakło też pól pełnych zbóż, przydomowych ogródków, zagród ze zwierzętami czy kwietnych łąk. Nasze serca skradły jednak wiatraki – ależ one pięknie wyglądają w tym sielskim otoczeniu!

skansen w Tokarni

Więcej o skansenie przeczytasz w artykule: Skansen w Tokarni – kielecka wieś w miniaturze

Zamek królewski w Chęcinach

Zamek jest doskonale widoczny już z drogi. Jak przystało na warownię, góruje bowiem nad Chęcinami i nie sposób nie zauważyć jego dwóch wież, kiedy z Tokarni jedzie się do Kielc.

Zamek powstał najprawdopodobniej na przełomie XIII i XIV wieku. To tu gromadziły się wojska wyruszające na wojnę z Krzyżakami, tu też zdeponowano skarbiec archidiecezji gnieźnieńskiej dla zabezpieczenia przed wrogim zakonem. Przez 250 lat nikt nie był w stanie zdobyć położonego na wzgórzu zamku! Jednak w XVI stuleciu budowla zaczęła tracić na znaczeniu, a o jego ostatecznym upadku zdecydował najazd Szwedów. Przez kolejne dziesięciolecia zamek niszczał coraz bardziej. Wystarczy wspomnieć, że w czasie II wojny światowej ze wzgórza zamkowego pozyskiwano kamienie do utwardzania okolicznych dróg…

Dziś zamek w Chęcinach ma postać trwałej ruiny i jest udostępniony do zwiedzania (także w nocy i dla grup z przewodnikiem). Aby dostać się za mury, trzeba odbyć krótki spacer po schodach na górę. Naprawdę warto!

Zamek w Chęcinach

Zamek w Chęcinach

Jaskinia Raj

Jaskinia Raj znajduje się w Chęcinach, około 6 kilometrów od zamku  i 11 kilometrów od Kielc. Jest niewielka, ale jej wnętrze – zwłaszcza dla osoby, która nigdy wcześniej nie była w jaskini – robi piorunujące wrażenie. Zwieszające się z „sufitu” stalaktyty i sterczące z „podłogi” stalagmity tworzą krajobraz, któremu daleko do rajskiego. Ktoś kiedyś nawet pokusił się o policzenie znajdujących się tu form naciekowych. Podobno w jaskini jest ich ponad 47 tysięcy!

Trasa turystyczna w Jaskini Raj ma 180 metrów długości i zaczyna się w pawilonie, gdzie można zobaczyć wystawę , obejmującą m.in. szczątki prehistorycznych zwierząt i znalezione w okolicy narzędzia Neandertalczyków. Dalej jest już tylko ciasny, niski korytarz i głos przewodnika, opisujący poszczególne formy naciekowe i podpowiadający, jakie fantazyjne kształty można w nich odnaleźć. Od czasu do czasu nad głową przelatuje nietoperz, zaniepokojony kolejnym zbiegowiskiem w jego domu. Zwiedzanie trwa około 40-45 minut.

Ważne! Do Jaskini Raj warto kupić bilet wcześniej przez internet. Trudno się tam dostać z marszu – istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że uda się kupić przy kasie bilet jeszcze na ten sam dzień. My rezerwowaliśmy wejście 3 dni wcześniej, a i tak nie zostało zbyt wiele godzin do wyboru. Zwiedzanie odbywa się wprawdzie co 15 minut, jednak grupy są niewielkie.

Do jaskini warto zabrać jakieś okrycie, w skalnym korytarzu jest naprawdę chłodno.

Tuż obok znajduje się też Centrum Neandertalczyka (bilet można kupić razem z biletem do jaskini), jednak nie skusiliśmy się na zwiedzanie. Wiele opinii wskazuje, że to atrakcja interesująca przede wszystkim dla najmłodszych.

Pałac Tarłów w Podzamczu Piekoszowskim

W drodze do Kielc nadrobiliśmy trochę drogi i zrobiliśmy sobie krótki przystanek w Podzamczu Piekoszowskim (11 kilometrów od Kielc, 13 kilometrów od Chęcin), by zobaczyć mało znany, ale imponujący Pałac Tarłów, a raczej to, co z niego zostało… Jego budowa zaczęła się w połowie XVII wieku i była tak kosztowna, że właściciel musiał sprzedać aż 30 wsi, by ją sfinansować. Pałac został wybudowany na wzór kieleckiego Pałacu Biskupów Krakowskich (oba obiekty projektował ten sam artysta). Cóż to musiała być za rezydencja!

Niestety, 150 lat temu pałac spłonął i nie został już odbudowany. Nadal zachowała się duża część murów, jednak nikt nie pokusił się o ich renowację. Ruiny stoją ogólnodostępne, coraz bardziej niszczeją i zarastają. Kilkadziesiąt metrów obok stoją zupełnie współczesne domy. Ktoś nawet zamontował tu kosz do gry w koszykówkę! Zwiedzać trzeba bardzo ostrożnie, bo pełno tu śmieci, a mury nie są zbyt stabilne.

Pałac Tarłów

Pałac Tarłów

Dąb Bartek

Monumentalny dąb znajduje się tuż przy drodze do Zagnańska, około 14 kilometrów od Kielc (w stronę Warszawy). Samochód można zostawić naprzeciwko, na dość dużym bezpłatnym parkingu. Potem wystarczy przejść przez pasy i już można podziwiać najokazalsze (choć nie najstarsze) drzewo w Polsce.

Bartek ma około 700 lat. Mimo sędziwego wieku trzyma się dobrze, choć niektóre jego konary wymagały podparcia, a inne ułamały się. Według opisu z 1829 roku drzewo miało 14 konarów głównych, dziś pozostało ich 8. W czasie swojego długiego życia Bartek został rażony piorunem i przetrwał pożar pobliskich zabudowań. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że dąb przetrwa kolejne stulecia!

dąb Bartek

Rezerwat Skałki Piekło pod Niekłaniem

W drodze powrotnej do Warszawy zatrzymaliśmy się w niezwykłym rezerwacie Skałki Piekło pod Niekłaniem (około 43 kilometrów od Kielc i nieco ponad 160 kilometrów od Warszawy). Po drodze spotkało nas kilka przygód z GPS-em kierującym po bardzo leśnych drogach (na tyle leśnych, że w pewnym momencie myśleliśmy, że urwało się coś w podwoziu…), więc od razu radzimy, by jako cel podróży wpisać w nawigację ulicę Powstańców 1863. Na jej końcu, na skraju Niekłania Wielkiego (a według naszej nawigacji już w Stąporkowie) znajduje się leśny, bezpłatny parking i punkt czerpania wody (na tabliczce jest informacja, że woda nie jest zdatna do picia, ale ludzie napełniali nią całe baniaki…).

Od parkingu trzeba iść około 1,5 kilometra w las – trasa na całej długości jest dobrze oznakowana. O rezerwacie informuje stosowna tabliczka, jednak nawet bez niej trudno byłoby go przeoczyć. W środku lasu wyrastają nagle niezwykłe formacje skalne z piaskowca, powstałe jakieś 200 milionów lat temu w wyniku erozji. Najwyższe mają aż 8 metrów! Pomiędzy skalnymi grzybami, kominami i stołami można wypatrzeć również niewielkie jaskinie. Nie bez powodu rezerwat ten został uznany za najpiękniejszy rezerwat przyrody nieożywionej w województwie świętokrzyskim.

Skałki Piekło nad Niekłaniem

Skałki Piekło nad Niekłaniem

Skałki Piekło nad Niekłaniem

Trasa do rezerwatu jest bardzo łatwa, daliśmy radę przejść ją w sandałach. Mimo wszystko polecam jednak obuwie bardziej sportowe, by móc bezpiecznie wdrapać się nieco wyżej.

Zamek w Szydłowcu

Do Szydłowca wybraliśmy się jakiś czas temu na jednodniową wycieczkę. W drodze z Kielc zatrzymaliśmy się tu tylko na chwilę, by sprawdzić, czy zamkowa restauracja jest czynna (niestety, z powodu święta nie była) i zrobić bardzo krótki spacer.

Miasto jest oddalone od Warszawy o niecałe 150 km i leży niemal na granicy województw świętokrzyskiego i mazowieckiego. W sercu Szydłowca znajduje się piękny zamek wybudowany w XV wieku na miejscu dawnego grodu drewnianego. Pięknie odnowioną sylwetkę z białymi ścianami i dachem pokrytym czerwoną dachówką widać z daleka. Warto jednak podejść bliżej, by zachwycić się szczegółami, jak miedziane gargulce czy dekoracyjne fryzy wieńczące elewację. Zamek jest pięknie położony w sercu Parku Radziwiłłowskiego, na sztucznie usypanej wyspie, otoczonej fosą. W czasie wizyty na zamku warto też zajrzeć do mieszczącego się w murach budowli Muzeum Instrumentów Ludowych.

Szydłowiec zamek

Szydłowiec

Więcej o Szydłowcu przeczytasz w artykule: Szydłowiec – idealne miejsce na jednodniową wycieczkę z Warszawy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *