Dobre złego początki

dobre złego początki

Jak to się stało, że nie dałam się dłużej prosić?

Nie potrafię nawet dokładnie powiedzieć, kiedy po raz pierwszy pojawił się zamysł na założenie bloga. Kiełkował długo, podsycany chęcią powrotu do pisania dla samej siebie. Od dłuższego czasu bowiem pasja do pisania zmieniła się w pracę – a to, jak wiadomo, może zabić nawet najbardziej płomienne uczucie.

Kiedy jednak wśród życzeń urodzinowych zaczęła powtarzać się sugestia, żebym w końcu ruszyła z blogiem, uznałam, że istnieje pewna szansa, że ktoś naprawdę będzie chciał czytać to, co wyjdzie spod mojej klawiatury. Zakończył się więc długi okres prokrastynacji i szukania wymówek.

O czym będzie blog? Przede wszystkim o podróżach – ale nie o tych dalekich i egzotycznych. O podróżach, dzięki którym można lepiej poznać okolicę – Warszawę, Polskę, najbliższych sąsiadów. O podróżach, dzięki którym znajduje się piękno tuż za rogiem.

Jako polonistka z zamiłowania i wykształcenia nie mogę odmówić sobie również pisania o książkach. Poza tym – jak głosi hasło, wymyślone dawno temu naprędce na potrzeby pewnej akcji marketingowej (możecie mnie łamać kołem – nie pamiętam, czy spotkało się z aprobatą klienta): „kto czyta, ten podróżuje dwa razy”.

Będziemy więc podróżować – palcem po mapie, wzrokiem po kartkach książek i realnie, różnymi środkami komunikacji do miejsc bliskich i nieco bardziej odległych. Czasem zabłądzimy lub znajdziemy coś wartego uwagi przez zupełny przypadek. Jak to powsinogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *