Odkrycie tygodnia IV

Odkrycie tygodnia

Tym razem po odkrycie tygodnia musieliśmy jechać nieco dalej, ale zdecydowanie się opłacało. Trafiliśmy bowiem do krainy industrialnych czarów.

Łódź staramy się odwiedzać przynajmniej raz w roku. Jest na tyle blisko, by jednodniowa wycieczka miała sens, a na tyle daleko, by mimo wszystko nie był to „wyjazd pod Warszawę”. Co roku odkrywamy w tym mieście coś zupełnie nowego. Tym razem, poza zaplanowanymi punktami programu, trafiliśmy na pewne podwórko przy ulicy Piotrkowskiej. I właśnie tam znaleźliśmy odkrycie tygodnia, którym zostaje…

Kawiarnia i galeria sztuki Surindustrialle

Łódzkie podwórka kryją wiele tajemnic. Trochę straszą, czasem odpychają, innym razem kuszą modnymi lokalami, przed którymi w kolejce czekają głodni i spragnieni. Zaglądaliśmy w takie podwórka, szukając nowych wrażeń (i jedzenia, bo pora była bardzo obiadowa, a zwiedzanie dodatkowo zaostrza apetyt), aż nagle… przystanęliśmy zadziwieni.

Naszym oczom ukazał się bowiem inny świat. Pomiędzy nieco odrapanymi murami znajdowały się bowiem prawdziwe arcydzieła zespawane z różnych elementów. Był zatem futurystyczny fotel w kształcie dłoni, motocykl przypominający maszyny z kultowego „Mad Maxa” i inne sprzęty z pogranicza cyberpunka i steampunka. A dalej było tylko lepiej.

surindustrialle

Wewnątrz Surindustralle kryje się przestrzeń, której nie powstydziłby się szalony wynalazca. Nie ma tu zwykłych ławek, krzeseł i stolików. Każdy element wyposażenia został zespawany tak, by zyskać zupełnie nową postać. Można tu więc zasiąść na stalowym tronie, który nie przypomina jednak tego znanego z „Gry o tron” – surindustrallowy jest dużo bardziej mroczny i fantazyjny. Można również dać się zahipnotyzować lampie, nieodparcie kojarzącej się ze sprzętem alchemicznym (może to wina niepokojącego kształtu, a może bulgoczącej w jej wnętrzu wody?). Nietypowe kształty zyskały nawet wieszaki na ubrania czy świeczniki. Nawet toaleta nie jest typowa – przypomina bardziej podwodną kapsułę niż klasyczny przybytek osamotnienia. Klimatu dopełniają książki – bestiariusze, klasyczne powieści grozy i inne pozycje poświęcone wiedzy tajemnej. Industrialność łączy się więc z tym, co mroczne, niebezpieczne i podniecające. Czy może być lepiej?

surindustrialle

Surindustrialle to jednak nie tylko miejsce do podziwiania. To również kawiarnia, w której można skosztować bardzo dobrej kawy, kilku rodzajów starannie wyselekcjonowanych herbat i prawdziwej, gęstej czekolady do picia. Żadnych półśrodków, rozpuszczalnych zamienników czy oszukanych, aromatyzowanych gotowców. Palce lizać!

I tylko żałuję, że nie mam tego miejsca tuż za rogiem. Wiem natomiast, że przy kolejnej wizycie w Łodzi to będzie obowiązkowy przystanek.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *