Brakuje ci podróży? Te książki choć trochę ukoją tęsknotę

ksiazki podróznicze

Ostatnio zdecydowanie więcej czytamy o podróżach niż realnie podróżujemy. Cóż, taki mamy klimat… Na szczęście są takie książki, które potrafią nieco ukoić tęsknotę za dalekimi wyprawami, a jednocześnie stać się inspiracją przy wytyczaniu kierunku kolejnej podróży.

Podpowiadamy, co czytać, by przenieść się w przestrzeni, gdy ze względów bezpieczeństwa zalecane są jedynie podróże palcem po mapie!

 1. Magdalena Stefaniak „Polska nieznana”

Polska nieznana

Gdzie w Polsce można zobaczyć niebieskie źródła, a gdzie wygasłe wulkany? Do jakiego miasta pojechać, by zobaczyć naszą krajową krzywą wieżę? Który park uchodzi za najbardziej malowniczy w Polsce? Którędy chętnie spacerują łosie?

„Polska nieznana” to absolutny hit, który na pewno posłuży nam za skarbnicę inspiracji do kolejnych wypraw. Książka jest świetnym przewodnikiem, który przypadnie do gustu zwłaszcza osobom, ceniącym podróże w rytmie slow i wyszukiwanie perełek ukrytych poza głównymi szlakami. W kilku opisanych miejscach już byliśmy, o niektórych słyszeliśmy, wiele to zupełnie nowe odkrycia. Już mamy listę destynacji, do których wybierzemy się w najbliższej przyszłości. „Polska nieznana” to bowiem zbiór (bardzo dobrze uporządkowany!) nieoczywistych i mniej znanych miejsc w naszym kraju (a nawet jeśli znanych, to pokazanych od mniej typowej strony). To lubimy!

Wszystkie destynacje są opisane bardzo przejrzyście, nie brakuje również pięknych fotografii. Co więcej – „Polska niezwykła” jest według nas o wiele bardziej inspirującą pozycją niż sławiony wszem i wobec przewodnik Pascala „Polska na weekend”!

2. Magdalena Żelazowska „Rzuć to i jedź”

Gdybym odkładała 5 zł za każdym razem, gdy pomyślę, żeby rzucić to wszystko i wyjechać, być może stać byłoby mnie na nowy samochód. Bohaterki, z którymi wywiady przeprowadziła Magdalena Żelazowska, poszły o krok dalej, podjęły odważne decyzje i teraz dzielą się swoimi doświadczeniami. Jak wygląda życie na stacji polarnej? Dlaczego budowa domu w Egipcie to prawdziwe wyzwanie? Czym jest wyspowa gorączka? Jak wygląda nepalskie wesele? To tylko niektóre z kwestii poruszanych w książce „Rzuć to i jedź”. 

Nic tak nie odda prawdy o danym miejscu, jak relacja mieszkańca. Żadna z tych relacji nie będzie jednocześnie tak wiarygodna, jak opowieść osoby, która w danym środowisku nie przebywa od urodzenia, lecz ma porównanie z innymi kulturami i zwyczajami. Polki, które postanowiły przenieść się w tak egzotyczne miejsca jak Kolumbia, Malediwy, Senegal czy Gwadelupa mają zupełnie inne spojrzenie na wiele kwestii niż autochtoni. 

Wywiady nie prezentują jednak wyidealizowanego świata, a rozmówczynie nie starają się na siłę przekonać innych (i siebie) o wyższości odległych krajów i nad polską strefą umiarkowaną. Obok pięknych obrazków rajskich plaż i wiecznego lata pojawiają się również gorzkie refleksje. Magdalena Żelazowska tak kieruje rozmowami, by pokazać jak najpełniejszy obraz życia w Kanadzie czy Toskanii. Obok zachwytów nad barwną nepalską kulturą pojawiają się więc spostrzeżenia dotyczące wszechobecnego zanieczyszczenia środowiska i wdzierającego się wszędzie pyłu. Okazuje się, że w Egipcie trzeba przyzwyczaić się nie tylko do wysokich temperatur, lecz także do wszechobecnej biurokracji. I to właśnie ta wielowymiarowość stanowi największy atut książki. 

 3. Maciej Kozłowski, Marcin Scelina, Kazimierz Nóżka”Zanim wyjedziesz w Bieszczady” i „Zanim wyjedziesz w Bieszczady. Przystanek jezioro”

Zanim wyjedziesz w Bieszczady

Wszystko zaczęło się od Facebooka. Fanpage nadleśnictwa Baligród, prowadzony przez dwóch leśników, Kazia i Marcina, stał się internetowym objawieniem. Tym samym panowie stali się najbardziej znanymi leśnikami w Polsce, a Maciej Kozłowski, wiedziony antropologiczną i kulturoznawczą ciekawością, postanowił z nimi porozmawiać i na podstawie tych rozmów napisać książkę. Tak oto powstał nietypowy przewodnik – „Zanim wyjedziesz w Bieszczady”, a na fali jego popularności również druga część, poświęcona Jezioru Solińskiemu. 

Książki te odczarowują wizerunek Bieszczadów jako enklawy wolności i hipisowskiej swobody. Obok możliwości ucieczki od wielkomiejskiego pędu jest bowiem praca niosąca wiele niebezpieczeństw, obok ciszy i spokoju – trudy wynikające z życia daleko od cywilizacji (awaria prądu może potrwać naprawdę długo, o braku dostępu do internetu nie wspominając…).

„Zanim wyjedziesz w Bieszczady” to jednak również piękna opowieść o Bieszczadach widzianych z perspektywy leśników, dbających o to, by dzikie ostępy mogły takie pozostać. To też fascynująca gawęda o bieszczadzkich zakapiorach, czasach, gdy do szkoły trzeba było iść na szczudłach i… o mchu.

Te Bieszczady są bardzo codzienne, często trudne i pełne ludzkich dramatów. Ale w końcu każdy, kto był w tych górach, tak naprawdę ma swoje prywatne Bieszczady. 

4. Łukasz Długowski „Mikrowyprawy w wielkim mieście”

Mikrowyprawy

Idea mikrowyprawy jest czymś zupełnie innym niż modny city break. Zakłada bowiem, że wcale nie trzeba brać urlopu czy wydawać miliona monet po to, by odpocząć od codziennych obowiązków i przeżyć przygodę. Nie trzeba jechać do egzotycznego kraju ani nawet zwiedzać zabytków w obcym mieście. Wystarczy karimata, wygodne buty i dużo chęci. Mikrowyprawa to bowiem nic innego jak „kieszonkowa ekspedycja” – dostępna dla każdego, bez względu na zarobki i kondycję. Można ją odbyć po pracy, w weekend – bez wielkiego planowania. Wystarczy odważyć się – przenocować pod gołym niebem, spędzić dzień z dala od cywilizacji i oddać się błogiemu lenistwu… Łukasz Długowski podsuwa szereg pomysłów na takie mikrowyprawy, które kosztują niewiele, a jednocześnie mają szansę stać się niezapomnianą przygodą. Po co jechać do Grecji czy na Kostarykę, skoro tuż za rogiem czekają prawdziwe cuda? Wystarczy tylko nieco zmienić podejście i nauczyć się uważnie patrzeć.

5. Alaistar Bonnet „Poza mapą”

W dobie map Google’a mogłoby wydawać się, że nie ma na świecie miejsc nieodkrytych, nieoznaczonych w atlasie. Na mapie co najwyżej mogą zmieniać się granice państw (w końcu ciągle toczą się mniejsze lub większe konflikty zbrojne). Tymczasem każdy region świata jest pełen białych plam obszarów, których nie udało się zbadać, które są czymś innym niż wydają się na pierwszy rzut oka lub… które przestały istnieć. „Poza mapą” nie jest więc klasycznym przewodnikiem, mimo że podaje długą (bo liczącą ponad 40 pozycji) listę miejsc wraz z dokładnymi współrzędnymi.  To raczej zbiór ciekawostek geograficzno-historyczno-społecznych, ukazanych z punktu widzenia kogoś, kto z topografią i urbanistyką jest związany zawodowo.

Wyspa, której tak naprawdę nigdy nie było, ale została omyłkowo naniesiona na mapę (i długo na niej pozostała), podziemne, wciąż nie do końca poznane miasta, wyspa, która znika pod wodą w wyniku zmian klimatycznych, fabryka zbudowana tylko po to, by zmylić wroga i nie dopuścić do zbombardowania innego punktu, miasta, do których nie można wejść bez przepustki, przygraniczne obszary niczyje, wyspy zamieszkiwane przez ludność nieznającą osiągnięć nowoczesnej cywilizacji… Zaskakujące, jak dużo jest takich miejsc. Nie da się jednak ukryć, że dla wielu osób to właśnie one są najbardziej kusząca, dają bowiem wrażenie obcowania z czymś dziewiczym i tajemniczym. Ich opisy, zawarte w książce Alaistara Bonneta mimo że nie zawsze rozległe i pogłębione rozpalają wyobraźnię i budzą tęsknotę za odkrywaniem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *