„Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949” – recenzja

Najlepsze miasto świata

Jak zrujnowaną Warszawę zmienić w „najlepsze miasto świata”? Dziś, spacerując po stolicy, można zobaczyć, że w dużym stopniu się to udało. Nie było jednak łatwo.

W wyniku działań wojennych i celowego niszczenia po Powstaniu Warszawskim z ziemią zrównano około 75% zabudowań. Według różnych szacunków w stolicy mogło zalegać od 20 do 25 milionów m3 gruzów. Jakim cudem z takiego ogromu zniszczeń mogło powstać to, co dziś zachwyca i onieśmiela? Co stało się z gruzami ze zburzonych warszawskich budynków? Jak przebiegała inwentaryzacja wojennych zniszczeń? Które domy ocalały z wojennej pożogi, a które musiały zostać rozebrane, ponieważ zagrażały bezpieczeństwu mieszkańców i nie wpisywały się w wizję „najlepszego miasta świata”? Jakie wizje ścierały się w trakcie odbudowy Warszawy? To tylko niektóre z pytań, na które odpowiada Grzegorz Piątek w książce „Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949”.

Miasto wzniesione z gruzów i na gruzach odbudowane

Historia odbudowy Warszawy po II wojnie światowej to przede wszystkim historia wspólnych wysiłków urbanistów i architektów. Gdy w 1945 r. powołano Biuro Odbudowy Warszawy, później przemianowane na Biuro Odbudowy Stolicy (BOS) rozpoczął się dla miasta zupełnie nowy rozdział – rozdział, który miał doprowadzić do powstania „najlepszego miasta świata”. Grzegorz Piątek pokazuje jednak, że odbudowa Warszawy nie zaczęła się wcale w 1944 czy 1945 roku. Wizja nakreślenia tkanki miejskiej na nowo zaczęła kiełkować dużo wcześniej. Autor zapisaną przez siebie historię wielkiej odbudowy zaczyna od Warszawy sprzed I wojny światowej – zaniedbanej, zatłoczonej, pozbawionej architektonicznego ładu, partyzancko się rozrastającej. Dzięki temu pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć to, co działo się ze stolicą w latach 40., 50. i później.  Opis odbudowy kończy się w 1949 roku, jednak nie był to wcale rok, w którym realnie zakończono prace.

Jak wygląda najlepsze miasto świata?

Urbaniści od dawna marzyli o mieście, które powstaje według ściśle określonego planu. Jednak przeobrażenie Warszawy nie miało wyglądać tak, jak pokazała historia. Zniszczenie przyszło z zewnątrz – chaotyczne, bezsensowne i zupełnie nieplanowane. W zastanej powojennej rzeczywistości pojawiły się wyzwania, których na początku XX wieku nikt nie mógł się spodziewać.

Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, odbudowa Warszawy wcale nie wiązała się z renowacją zabytków i odtworzeniem zburzonych domów mieszkalnych tak, by Warszawiacy mogli do nich jak najszybciej wrócić. Miasto miało zostać całkowicie zmodernizowane, zaplanowane na nowo i… poprawione.

Rekonstrukcja miasta w dokumentach i anegdotach

W książce „Najlepsze miasto świata…” odbudowa Warszawy pokazana jest krok po kroku,  fragment po fragmencie. Czytelnik może niemal z palcem na mapie śledzić kolejne działania pracowników Biura Odbudowy Stolicy. Grzegorz Piątek przedstawia plany, warianty i toczące się wokół nich dyskusje. Przytacza stosowaną wówczas argumentację, by lepiej wyjaśnić, dlaczego podjęto właśnie takie decyzje. Nie ogranicza się tylko do podawania suchych faktów, dat czy cytowania dokumentów. Autor często pokazuje proces odbudowy z perspektywy detalu, by uwypuklić ogrom pracy, jaką trzeba było włożyć najpierw w inwentaryzację zniszczeń, a potem w odgruzowanie i zbudowanie Warszawy na nowo – z zabytkami, instytucjami publicznymi i domami mieszkalnymi. Nie szczędzi opowieści o charakterze anegdotycznym, dzięki czemu rzetelna praca dokumentalistyczna staje się podstawą nie jałowego sprawozdania, lecz barwnej opowieści o tytanicznym wysiłku ludzi z różnych środowisk. Autor nie ogranicza się jedynie do przedstawiania oficjalnych planów i działań, lecz pokazuje również to, jak Warszawa odbudowywała się oddolnie – straganami rozstawianymi na gruzach domów i ciepłymi posiłkami wydawanymi w słoikach. Merytoryczną wiedzę zamyka w formę bardzo przystępną – dzięki czemu książka nie przypomina podręcznika do historii, lecz pełną rozmachu, zręcznie skonstruowaną i zgrabnie napisaną powieść akcji. Nie brakuje to barwnych metafor i nieco żartobliwych porównań. Wszystko to sprawia, że czytanie nie jest jedynie sposobem na zdobycie wiedzy, lecz sprawia autentyczną przyjemność.

Warszawa odkryta na nowo

Z gruzów powstają Muranów, okolice Placu Trzech Krzyży, Jazdów, Saska Kępa. W końcu z ruin wyłania się Trasa W-Z. W międzyczasie przedwojenne marzenia muszą ustąpić politycznymi oczekiwaniami. Modernizm zderza się z socrealizmem. Co wynika ze ścierania się tych szkół? Jakie efekty daje praca urbanistów pod czujnym okiem partii?

Książka pozwala na nowo spojrzeć na znane ulice Warszawy, rozszyfrować je, dostrzec plan, jaki przyświecał ich projektowaniu. To, co dziś można zobaczyć, spacerując po stolicy, jest bowiem wypadkową ścierania się wielu wpływów. Z jednej strony wielka polityka, z drugiej – wielkie ambicje urbanistów i architektów. Z jednej – marzenia o przywróceniu świetności przedwojennym zabytkom, z drugiej – dążenie do stworzenia miasta nowoczesnego (według ówczesnych wzorców) i wygodnego dla mieszkańców. Czy udało się stworzyć „najlepsze miasto świata”? Tu zdania na pewno są podzielone. Pewne jest jednak, że książka pozwoli odkryć Warszawę na nowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *