Sandomierz na weekend – wycieczka nie tylko dla fanów Ojca Mateusza

Sandomierz

Sandomierz – rozsławiony przez serial „Ojciec Mateusz” – ma wiele do zaoferowania nie tylko fanom księdza rozwiązującego kryminalne zagadki. Jest wprost idealne na weekendową wycieczkę!

Sandomierz leży na 7 wzgórzach, dlatego też bywa nazywany „polskim Rzymem”. Nie znajduje się tu wprawdzie tak wiele tak zachwycających zabytków, jak w stolicy Włoch, jednak to kameralne miasteczko w województwie świętokrzyskim stanie się doskonałą destynacją na weekendowy wypad. Stare Miasto jest na tyle niewielkie, że można je obejść w nieco ponad godzinę, a jednocześnie na tyle urokliwe, że warto zrobić to kilka razy.

My wybraliśmy się tam poza sezonem, przez co nie udało się nam zobaczyć wszystkich atrakcji w pełnej krasie, okazało się jednak, że Sandomierz pięknie wygląda również skryty pod cienką warstwą śniegu. Co zatem warto zwiedzić w mieście Ojca Mateusza? Podpowiadamy!

Brama Opatowska

Brama Opatowska to ostatnia zachowana brama wjazdowa do miasta. Jej mury liczą dziś niemal 7 wieków, a wysoka na 30 metrów wieża stanowi świetny punkt widokowy. Wejście kosztuje 6 zł (dla osoby dorosłej) i upoważnia do wdrapania się na samą górę i podziwiania panoramy Sandomierza. Od Bramy Opatowskiej warto więc rozpocząć zwiedzanie miasta.

Brama Opatowska - panorama Sandomierza

Rynek z Ratuszem

Wystarczy kilka minut, by od Bramy Opatowskiej dojść do sandomierskiego Rynku. W jego centrum znajduje się okazały gotycki Ratusz z połowy XIV wieku. Uwagę przykuwa zwłaszcza górująca nad bryłą budynku ośmioboczna wieża.

Spacerując wokół Ratusza, można nacieszyć oczy niezwykle klimatycznymi sandomierskimi kamieniczkami. Warto podejść do jednej z nich, zwanej Kamienicą Oleśnickich – nie tylko dlatego, że należy do jednej z najlepiej zachowanych kamienic w mieście. Znajduje się tu bowiem wejście do kolejnej atrakcji…

Rynek - Sandomierz

Podziemna Trasa Turystyczna

To liczący niemal 500 metrów labirynt podziemnych korytarzy, wijących się pomiędzy dawnymi piwnicami kupieckimi. Dawniej składowano tu towary, w XX wieku postanowiono natomiast przekształcić podziemia w trasę turystyczną. Część piwnic trzeba było zasypać (stanowiły bowiem zagrożenie dla stabilności znajdujących się nad nimi budynków), inne zdecydowano się umocnić.

Zwiedzanie Podziemnej Trasy Turystycznej trwa około 40 minut. Odbywa się co godzinę lub co pół godziny – w zależności od tego, jak wielu zbierze się turystów. Po labiryncie korytarzy można poruszać się tylko z przewodnikiem, który opowiada o legendach i faktach historycznych związanych z poszczególnymi piwnicami.

Koszt biletu to 13 zł. I – muszę przyznać – to świetnie wydane 13 zł! Podziemna Trasa Turystyczna została bowiem zdecydowanie naszą ulubioną atrakcją Sandomierza.

Bazylika Katedralna

Bazylika Katedralna to jedna z najbardziej imponujących budowli w Sandomierzu. Została wzniesiona w XIV wieku, na miejscu ograbionej przez Litwinów i Tatarów kolegiaty. Gotycką wieżyczkę świątyni widać już z daleka.

Niestety zwiedzenie Bazyliki poza sezonem nie jest wcale takie łatwe. W niedzielę jest udostępniona turystom w godzinach 13.30-15.00, a od poniedziałku do soboty w godzinach 11.00-15.00. Przy czym w soboty – z racji różnego rodzaju ceremonii – świątynia często jest zamknięta dla zwiedzających.

Bazylika Katedralna - Sandomierz

Zamek

Zamek wzniesiony w okresie panowania Kazimierza Wielkiego miał niegdyś 4 skrzydła, zlokalizowane wokół dziedzińca. W czasie potopu szwedzkiego warowna budowla została jednak wysadzona w powietrze. Do dziś zachowało się więc jedynie skrzydło zachodnie, w którym obecnie mieści się Muzeum Okręgowe. Nie udało się nam niestety wejść do środka, ponieważ ostatnie wejście odbywa się poza sezonem o 15.30 – a my byliśmy na miejscu o… 15.40.

Zamek - Sandomierz

Kościół św. Jakuba

Tuż za zamkiem mieści się kolejna sandomierska świątynia, będąca jednocześnie jednym z najstarszych polskich kościołów wzniesionych w całości z cegły. Dominikański kościół św. Jakuba powstał bowiem w pierwszej dekadzie XIII wieku.

W pobliżu kościoła rosną wiekowe lipy, które jak głosi legenda, zasadzone zostały przez św. Jacka korzeniami ku górze. Przed świątynią znajduje się natomiast winnica – lessowa ziemia i specyficzny mikroklimat w okolicach Sandomierza sprawiają, że rosnące tu winorośle doskonale nadają się do produkcji wyśmienitych win. Dlatego też, odwiedzając miasto Ojca Mateusza, warto skosztować lokalnych wyrobów. Poza winem Sandomierz słynie również z cydru – w okolicach mieści się bowiem wiele sadów, których owoce pozwalają na wytwarzanie tego łagodnego, słodkawego trunku. Cydr Sandomierski można kupić w niemal każdym sklepie spożywczym na terenie Starego Miasta.

Wąwóz Królowej Jadwigi 

Tuż przy kościele dominikanów znajduje się wejście do Wąwozu Królowej Jadwigi. To liczący około 500 metrów długości malowniczy wąwóz lessowy, który na przemian zwęża się i poszerza u swej podstawy. Stromizna jego ścian odsłania wijące się korzenie drzew, próbujące uczepić się podłoża. Latem można tu podziwiać kolorowe warstwy, jakie tworzy gleba. Zimą, z oczywistych względów, nie widać budowy geologicznej, jednak nawet pod śniegiem wąwóz wygląda hipnotyzująco.

Niedaleko Wąwozu Królowej Jadwigi znajduje się nieco krótszy, ale równie malowniczy Wąwóz Staromiejski, którym można dotrzeć do deptaka Podwale Dolne (prowadzi przez niego ulica Za Bramką, która w niemal całości składa się ze schodów!) i dalej, do kolejnego interesującego punktu miasta, jakim jest…

Ucho Igielne 

Wąskie, rozszerzające się ku górze przejście to pozostałość po dawnych murach obronnych miasta, a jednocześnie jedyna zachowana furta w Sandomierzu. Aż się prosi, by zrobić tu kilka zdjęć! Bywa nazywane Uchem Igielnym (od charakterystycznego kształtu) lub Furtą Dominikańską (ułatwiało komunikację między dominikanami mieszkającymi w obrębie murów i poza nimi).

Ucho Igielne - Sadomierz

Ojciec Mateusz

Sandomierz Ojcem Mateuszem stoi. W wielu miejscach miasta widać nawiązania do serialu, którego akcja rozgrywa się właśnie w Sandomierzu. Miano „Dworku Ojca Mateusza” zyskała nawet jedna z regionalnych restauracji, a w niektórych lokalach można napić się również herbaty Ojca Mateusza (czarna, różana – bardzo smaczna). W jednej z kamienic przy Rynku urządzono również wystawę poświęconą serialowi – można tu zobaczyć m.in. odwzorowanie planu (np. wnętrze komisariatu) oraz figury woskowe bohaterów.

Ojciec Mateusz

A po zwiedzaniu… 

Po zwiedzaniu warto przysiąść na chwilę w jednym z licznych lokali, rozmieszczonych wokół rynku. Można tu dobrze (i niezbyt drogo!) zjeść i pokrzepić się kawą lub napojem wyskokowym. Kiedy nieco zagubieni próbowaliśmy określić kierunek, jaki musimy objąć, by trafić do kwatery, pewien miły sandomierzanin polecił nam, by wieczór spędzić w Iluzjonie – knajpie przylegającej do kina. I to była bardzo dobre rekomendacja! I Iluzjonie można bowiem ogrzać się przy grzanym winie z… rodzynkami i orzechami. Nie wpadlibyśmy na taką kombinację, a okazuje się bardzo smaczna. W menu znajdzie się też coś dla głodnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *