Zamek w Łapalicach – najpiękniejsza samowola budowlana w Polsce

zamek Łapalice

Jak to się stało, że samowola budowlana stała się największą atrakcją pewnej niewielkiej wsi w województwie pomorskim? Jak wygląda najmłodszy zamek w Polsce? W drodze nad Bałtyk zboczyliśmy nieco z trasy i odwiedziliśmy Łapalice, by na własne oczy zobaczyć niezwykłą budowlę. 

Na pewno niejednej osobie marzy się, by zostać panem na zamku. W latach 80. polski przedsiębiorca i rzeźbiarz, Piotr Kazimierczak, postanowił zrealizować to marzenie. Mimo że otrzymał pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego z pracownią, to zaczął wznosić budynek o kilkukrotnie większej powierzchni i konstrukcji przypominającej pałac. Po kilku latach musiał przerwać prace z powodów finansowych i administracyjnych. Urzędnicy dopatrzyli się samowoli, nie zatwierdzili nowej dokumentacji i nakazali rozbiórkę niedokończonego obiektu. Inwestor odwołał się od tej decyzji, jednak kolejna dokumentacja również została odrzucona. W 2013 roku wydano zakaz prowadzenia prac budowlanych. Mimo że zgodnie z prawem można się od tej decyzji odwołać, status budowy trwa w zawieszeniu. Problem jest jednak tym większy, że budowla znajduje się na terenie Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. 

I tak od początku lat 90. w Łapalicach, niedaleko Kartuz, wznosi się niezwykła, niedokończona samowola budowlana, zwana potocznie zamkiem. Budowla nie została jednak zapomniana. Wręcz przeciwnie – stała się nietypową atrakcją turystyczną, która przyciąga do Łapalic spragnionych wrażeń turystów.  

zamek Łapalice

zamek Łapalice

(Nie)legalne zwiedzanie – pozostaw tylko ślady stóp… 

Zamek w Łapalicach ma ponad 5000 metrów kwadratowych powierzchni, 12 strzelistych wieżyczek, ponad 50 pomieszczeń, setki okien (mówi się o 365 – tylu, ile dni w roku), sala balowa i miejsce przeznaczone na basen.  Prowadzi do niego monumentalna brama wjazdowa zamknięta na głucho. Napis na niej głosi, że to teren prywatny i wstęp jest zabroniony. Tuż obok bramy znajduje się jednak wybite na dziko wejście. Po obiekcie spacerują turyści i mieszkańcy. Wielu z nich zostawia tu niestety śmieci – w niektórych miejscach widać stosy butelek, pozostałości po grillowaniu, a nawet… opony. Ściany są pokryte licznymi graffiti i stopniowo zarastane przez rośliny.  

zamek Łapalice

zamek Łapalice

Obeszliśmy cały teren dokoła i zajrzeliśmy w kilka zakamarków na poziomie parteru. Nie ryzykowaliśmy jednak wchodzenia na wyższe kondygnacje – stan murów na pierwszy rzut oka wygląda na dobry, ale nie są w żaden sposób zabezpieczone. Wystarczyło to jednak, by zachwycić się niezwykłą wizją, jaką miał Piotr Kazimierczak. 

Zamek robi naprawdę piorunujące wrażenie i rozbudza wyobraźnię. Jak to musiałoby wyglądać, gdyby zostało ukończone? Jak można byłoby wykorzystać tak ogromną i niezwykłą przestrzeń? Jaka wizja przyświecała inwestorowi? 

zamek Łapalice

zamek Łapalice

zamek w Łapalicach

Zamek w Łapalicach – wskazówki praktyczne

Dużym problemem zamku w Łapalicach są nie tylko śmieci, lecz także… samochody. Okoliczni mieszkańcy skarżą się na turystów rozjeżdżających prywatne posesje i parkujących w bramach. Pod samym zamkiem nie ma miejsca na zostawienie auta. Kilkaset metrów przed budowlą znajduje się jednak prywatna posesja, na której za opłatą (10 zł) można bez problemu zaparkować samochód i bez uprzykrzania życia mieszkańcom pójść zobaczyć zamek. Nie da się tego miejsca przeoczyć – jest oznaczone jako „Parking zamkowy”, a tuż obok brykają konie i alpaki. Dalej naprawdę nie ma sensu jechać. 

W weekendy w okolicach zamku działają też niewielkie lokale gastronomiczne – m.in. kawiarnia przy wspomnianym już parkingu.  

zamek Łapalice

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *