„Zanim wyjedziesz w Bieszczady” – nieco inny przewodnik po Bieszczadach

zanim wyjedziesz w bieszczady

Bieszczady jawią się jako mekka backpackerów i poszukiwaczy wolności. To tylko jedno z obliczy regionu. O innych warto przeczytać w książce „Zanim wyjedziesz w Bieszczady”.

Wszystko zaczęło się od Facebooka. Facebook i Bieszczady – wydawałoby się, że to nie może zadziałać, prawda? Tymczasem okazało się, że fanpage nadleśnictwa Baligród, prowadzony przez dwóch leśników, Kazia i Marcina, stał się internetowym objawieniem. Tym samym panowie stali się najbardziej znanymi leśnikami w Polsce, a Maciej Kozłowski, wiedziony antropologiczną i kulturoznawczą ciekawością, postanowił z nimi porozmawiać i na podstawie tych rozmów napisać książkę. Tak oto powstał nietypowy przewodnik – „Zanim wyjedziesz w Bieszczady”.

Bieszczady w prywatnym ujęciu

Zgodnie z opisem wydawcy książka „Zanim wyjedziesz w Bieszczady” ma być rodzajem wprowadzenia w trudną historię regionu i pokazywać te góry z mniej sielankowej strony. Nie brakuje tu więc opowieści o przesiedleniach, uciekinierach politycznych czy ludziach, którzy pragnęli ukryć się przed światem i wybrali życie pełne ciężkiej pracy, często umierając samotnie gdzieś w środku lasu. Rzeczywiście – wiele fragmentów odczarowuje wizerunek Bieszczadów jako enklawy wolności i hipisowskiej swobody. Obok możliwości ucieczki od wielkomiejskiego pędu jest bowiem praca niosąca wiele niebezpieczeństw, obok ciszy i spokoju – trudy wynikające z życia daleko od cywilizacji (awaria prądu może potrwać naprawdę długo, o braku dostępu do internetu nie wspominając…). Okazuje się bowiem, że wielu ludzi ucieka w Bieszczady, szukając sielanki, a jednocześnie nie chce rezygnować z udogodnień dużego miasta. Zamiast sielanki znajdują rozczarowanie.

„Zanim wyjedziesz w Bieszczady” to jednak również piękna opowieść o Bieszczadach widzianych z perspektywy leśników, dbających o to, by dzikie ostępy mogły takie pozostać. Maciej Kozłowski często  pyta Kazimierza Nóżkę i Marcina Scelinę o ich prywatne doświadczenia – poczynając od wspomnień z dzieciństwa, na wykonywaniu codziennych obowiązkach leśnika kończąc. Bohaterowie książki często opowiadają więc o obserwowaniu przyrody, spotkaniach z dzikimi zwierzętami, fotografowaniu, wycince drzew itd. To anegdoty z ich życia stanowią oś książki i stają się pretekstem do szerszego spojrzenia na krajobraz kulturowy i historyczny Bieszczadów. Jest to jednak spojrzenie dalekie od tego znanego większości turystów – nie ma tu więc wzmianek o wieczorach w popularnych lokalach, śpiewach przy ognisku czy noclegach w schroniskach, nie ma nawet opisów szlaków. Ich Bieszczady są bardzo codzienne, często trudne i pełne ludzkich dramatów. Ale w końcu każdy, kto był w tych górach, tak naprawdę ma swoje prywatne Bieszczady.

A co z tym, którzy już byli w Bieszczadach?

Czy jednak książka jest skierowana tylko do tych, którzy jeszcze nie mieli okazji przemierzać bieszczadzkich szlaków?  W żadnym razie! Tym, którzy w Bieszczadach już byli, książka pozwoli lepiej zrozumieć te góry i ich mieszkańców. Sprawi, że wchodząc na kolejny szlak, bardziej świadomie rozejrzą się wokół siebie i zauważą nie tylko oficjalne oznaczenia trasy, lecz także drzewa, porastające zbocza i ukryte w głębi lasu pozostałości dawno opuszczonych wsi. Natomiast czytając książkę, wielokrotnie uśmiechną się, gdy napotkają na opisy miejsc, które już odwiedzili – Rabe, Solinę czy Sanok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *